piątek 18/06/2010 22:17:03
Tak jest, Natalia zdała. Dziś był ostatni dzień stresu, czekania, no i nie obeszło się bez wielkiego wkurwu. Jestem wielka i tyle wam powiem. Cieszę się bardzo bo dałam radę, a jak wiadomo mając po godzinie dziennie czasu wolnego, który trzeba poświęcić na naukę nie jest łatwo, w szczególności gdy 3/4 dnia spędza się w szkole, a potem na treningach i wraca do domu po 20.00 lub później. Ale dałam radę, dałam, dałam...Nawet nie wiecie jak się cieszę.
Wracając dziś do domu tak sobie pomyślałam, Natalia po cholerę ty się tak starasz? Dla kogo? Tak wiem robię to dla innych i zawsze robiłam. Ale po co? Robiąc coś oczekuję też od innych czegoś. Po powrocie do domu fajnie było by usłyszeć : Cieszę się, że zdałaś; fajnie, że się starasz; poradziłaś sobie, jest super; za rok będzie lepiej zobaczysz. No i oczywiście : Jesteśmy dumni z Ciebie. Ale tylko fajnie było by to usłyszeć, bo co ja słyszę? Czemu tak słabo; nie postarałaś się; nie chciało Ci się; stać Cię na więcej; za rok musi być lepiej. Dlatego od dziś będę egoistką...Wiem brzmi brutalnie ale przez 17 lat robiłam wszystko dla wszystkich, czas żebym poświęciła się sobie. Mam gdzieś opinię innych. To są moje ambicje, to ja muszę być usatysfakcjonowana moimi postępami i decyzjami, to moje życie i ja jestem jego panią...
Wakacje nieoficjalnie rozpoczęte,
Ale za to oficjalnie mam na wszystko wyjebane...
Perfect world
[Powrót] Komentuj